Śnieżnik między burzami

Pogoda w długi weekend czerwcowy powtarzała się z dnia na dzień zgodnie z charakterystycznym wzorcem, rano ładnie i ciepło, brak chwiejności atmosfery, następnie temperatura i wilgotność rosła, co prowadziło to wytworzenia burz około godziny 14. Rozładowywało to atmosferę, przez co można było się cieszyć spokojnym, acz zupełnie 'nieruchliwym' wieczorem.

W niedzielę postanowiłem praktycznie sprawdzić możliwości latania na Śnieżniku, zapowiadały się ostre warunki termiczne, a więc ciekawe loty w nieznanych mi jak dotąd warunkach. Wyruszyłem późno, około 10 rano, było bardzo parno i gorąco a nad Śnieżnikiem wydać było już burzę. Całe szczęście odeszła z wiatrem i wygrzmiewała się gdzieś nad czechami.

W drodze na Śnieżnik,
przymierająca już burza

Na szczycie, burza poszła w
kierunku Czech

Na szczycie czuć było delikatny wiatr z kierunku północnego, stwierdziłem, że warunki są spokojne i wystartowałem. Latałem nad wielką i zupełnie już nieaktywną chmurą burzową, której podstawa znajdowała się 300 metrów nad szczytem. Po półgodzinnym locie, w którym nie znalazłem żadnych noszeń (z wyjątkiem dość słabych noszeń zboczowych na północnym stoku) wylądowałem i poczekałem, aż warunki się poprawią.

Lot pod nieaktywnym
Cumulonimbusem

 Po 40 minutach siedzenia na ławce poczułem ciepły podmuch powierza, to znak, że już się zaczyna. I się zaczęło.

Kletno i Stronie Śląskie

W kierunku doliny Morawy

Szczyt i schronisko

Szczyt, ale już znacznie wyżej

Na Czechy, w kierunku
Starego Miasta

Po lewej Igliczna, po  prawej
Czarna Góra

No i jest podstawa
na około 2000 m.n.p.m

Schronisko pod Śnieżnikiem
raz jeszcze

Nosiło prawie wszędzie, maksymalna osiągnięta wysokość w tym locie to 592 metry. Po pół godzinie latania chmury zaczęły się bardzo wypiętrzać a noszenia niebezpiecznie rosnąć. Podjąłem decyzję o wylądowaniu. Dwie godziny później, gdy dochodziłem do domu nad Śnieżnikiem szalała już burza a pioruny waliły w jego szczyt.

Szczyt Śnieżnika widziany z
dalekiego wypadu na przedpole

Śnieżnik pogrążony w burzy,
2 godziny później