Wakacje 2007

Korzystając z urlopu wybrałem się 8 sierpnia na czterodniową wycieczkę rowerową. W poniedziałek wieczorem pojechałem pociągiem do Wrocławia a we wtorek rano - do Jeleniej Góry. Właściwie to powtarzałem podobną wyprawę sprzed dwóch lat, wtedy jednak była to zupełna improwizacja i gonitwa z czasem (i z pogodą), wiele wtedy przegapiłem i postanowiłem to jeszcze kiedyś nadrobić.

W okolicach Jeleniej Góry odwiedziłem Górę szybowcową, czyli miejsce gdzie siedem lat temu spędziłem 3 tygodnie na obozie harcerskim, jezioro i zaporę wodną w Plichowicach, następnie przebiłem się przez Jelenią górę i pojechałem w kierunku zespołu skał Sokolnika. Tam zastałem piękne widoki, odwiedziłem obydwa punkty widokowe i tuż przy szczycie po raz pierwszy rozbiłem namiot. Zrobiłem 85 km + około 10 niezaliczonych przez licznik (pchanie roweru, przedzieranie się przez las)

Stacja "Trzcińsko". Nieliczni
wiedzą o co chodzi

Mój rumak na tle Śnieżki
 

Most kolejowy na jeziorze
w Plichowicach

Zapora w Plichowicach,
naprawdę robi wrażenie

Zamek ? przy jeziorze
 

Jeśli mnie pamięć nie myli to
z tego samolotu skakałem.

"Bóbr" niedaleko Sokolnika
 

Widok z Sokolnika
 

Sokolnik, drugi szczyt

Widok na Jelenią Górę

Nocleg nad Andrzejówką

"Mauzoloeum" - Wałbrzych

Panorama w kierunku Kamiennej Góry ze szczytu Sokolnika

Drugiego dnia pojechałem do Kamiennej Góry, następnie w poszukiwaniu jakiegoś kąpieliska - do Lubawki i wreszcie nad zalew Bukówka. Potem przez góry dojechałem do Mieroszowa i następnie przez Sokołowsko w okolice schroniska Andrzejówka. Tam też nocowałem, dzień zamknąłem 80 kilometrami jazdy.

Zalew Bukówka koło Lubawki

Wyrobisko melafiru w Rybnicy Leśnej, w okolicach schroniska Andrzejówka

Panorama z Dzikowca na Wałbrzych

Widok na Jezioro Bystrzyckie w Zagórzu Sląskim

Następnego dnia odwiedziłem górę Dzikowiec, tam wiele lat temu latałem na paralotniach, następnie pojechałem do Wałbrzycha aby odwiedzić tamtejsze "Mauzoleum". Następnie pojechałem do Zagórza Śląskiego, gdzie jest rzekomo ciekawe jezioro. Niestety było to jedyne miejsce na mojej trasie, które zupełnie mi się nie podobało. Jadąc dalej załapałem się na zwiedzanie "Podziemnego miasta" w Walimiu i już o zmroku rozbiłem się kawałek drogi za Ścinawką Średnią. Łącznie zrobiłem 93 km.

Zamek w Zagórzu Śląskim

Walim, podziemne miasto

Walim, wewnątrz kompleksu

Zalew w Radkowie

Pod Strzelińcem Wielkim

Droga na Strzeliniec Wielki

Czwartego dnia udałem się w kierunku Radkowa, gdzie zażyłem orzeźwiającej kąpieli, następnie wyruszyłem w kierunku gór Stołowych, a dokładnie Strzelińca. Będąc na szczycie zauważyłem zbliżającą się burzę. Niestety wyglądało na to, że będzie ona mnie ścigać. Pozostałą część drogi pokonałem tylko z drobnymi postojami, w domu byłem około 16, zaraz po moim przyjeździe zaczęło padać i przestało dopiero po dwóch dniach. Bilans ostatniego dnia: 79 km

Widok na Góry Stołowe spod Radkowa, Strzeliniec Wielki po prawej stronie

Panorama ze Strzelińca, widać nadchodzącą burzę, która goniła mnie aż do samego domu